Jak trwale zapamiętuję nowe słowa

Przekleństwo wszystkich uczących się języka obcego – nauczyć się nowych słów na kolejną lekcję. W szkole tego nie cierpiałam, tylko nie mogłam zrozumieć dlaczego. I dotarło do mnie: to po prostu nie przynosi większych efektów.

Moje pierwsze wspomnienia wkuwania są z angielskim, kiedy chodziłam w podstawówce na dodatkowe lekcje. Wtedy nikt mi nie powiedział, jak się uczyć, żeby to było choć trochę przyjemne.  Pamiętam, jak idąc na zajęcia jeszcze powtarzałam po drodze dziesiątki słów, które lektor postanowił nam przekazać. Docierałam do klasy i miałam pustą głowę. Koszmar. Olśnienie przyszło nagle, choć zrozumienie całego zjawiska kilka lat mi zajęło. Tłumaczę sobie, że wymagało to czasu i doświadczenia, a nie, że wolno myślę ;).

Przygotowując się do pierwszego egzaminu językowego w życiu (a kilka mam już za sobą), zaczęłam czytać książeczki dostosowane do mojego poziomu. Nie miałam wtedy jakiegoś większego planu – po prostu wszystko było lepsze, niż wkuwanie słówek i tłuczenie kolejnych takich samych ćwiczeń gramatycznych. Jednak po kilku miesiącach zaczęłam „czuć”, kiedy i co powinno być użyte, nawet jeśli jakieś konstrukcje nie były mi do końca znane. Wiadomo, tylko w wybranych sytuacjach, ale i tak był to dla mnie szok. Przypominam, że byłam wtedy młodą nastolatką 😉

Kiedy uczymy się samego słowa, to językowo dość nienaturalna sytuacja. Słowo rzadko kiedy pojawia się samo, bez określeń, czasownika, przyimka itd. Dlatego nauka poprzez zapamiętywanie słownika jest mało efektywna, choć znam takich, którzy próbowali. Dlatego słowa należy spotykać w ich naturalnym środowisku, jak w moich książeczkach. W przypadku języków kaukaskich nie mamy aż tak dużo materiałów do gotowego wykorzystania. Jak zatem możemy sobie pomóc?

Jednym z zapomnianych sposobów jest pisanie zdań z nowymi słowami, tylko muszą być choć trochę złożone. Co to znaczy? Powiedzmy, że uczymy się słowa „mama”. Możemy stworzyć oczywiście zdanie „To jest mama”, ale możemy się też posilić na bardziej skomplikowane, np. „Mama jedzie autobusem do pracy” albo „Moja mama ma 50 lat.”

Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest stworzenie tylu zdań, ile konstrukcji znamy. Weźmy za przykład gruziński. Słowo „mama” możemy postawić w Nominativie (I przypadku) – „To jest mama”. Możemy postawić w Ergativie (II przypadku), np. „moja mama zna polski”. Możemy też w Dativie (III przypadku), np. „Moja mama nazywa się Maria.”. Jak chcemy zaszaleć to jeszcze mamy Genitiv (IV przypadek), np. „Książka mojej mamy jest na stole”. A na deser zostaje nam Vocativ (VII przypadek), np. „Mamo, gdzie jesteś?”.

Pomyślisz sobie pewnie teraz, kto ma na to wszystko czas. Rozumiem Cię, ja też mam napięty grafik każdego dnia i czasami (a nawet często) brakuje mi tych kilku minut (i siły) na naukę. Dlatego możemy podejść do sprawy systemowo, czyli każdego dnia (lub za każdym razem, kiedy się uczysz), stworzysz jedno zdanie, używając innych konstrukcji. To już łatwiej, prawda?

Druga metoda to niezbyt często wykorzystywana w języku mapa myśli. Jak rodzice wysłali mnie jeszcze w podstawówce na kurs szybkiego uczenia się (tak, dziś wspominamy zamierzchłe czasy 😉 ), zobaczyłam tę metodę po raz pierwszy, ale w kontekście uczenia się do klasówki, np. z biologii. Nikt mi nie powiedział, że języka też się tak można uczyć, więc sama do tego doszłam dopiero po kilkunastu latach (choć lepiej brzmi po jakimś czasie 🙂 ). Generalnie mapa myśli polega na tym, by w usystematyzowany graficznie sposób spisywać słowa, które są połączone ze sobą znaczeniem. Założeniem jest, by określona wiedza grupowała się nam w głowie. Przykład:

Myślisz o słowie rodzina i przychodzi Ci do głowy: mama, tata, brat, siostra, siostra mamy, siostra taty i tak dalej. Czyli chodzi o to, by słowa nie wałęsały się nam samotnie w głowie, ale był łatwiej było je wyjąć z konkretnej przegródki i zastosować. Poprzez takie powiązania łatwiej nam się uczyć, a co ważniejsze, łatwiej nam korzystać z nowej wiedzy. Zatem mapujemy sobie słowa w grupy znaczeniowe. To samo warto robić z synonimami, antonimami i homonimami. Kolejny mój koszmar z lat nastoletnich to próby wyszukania w głowie par zgodnie z tym kluczem. Słowa znałam osobno, ale ich zestawienie było bardzo trudne. Dlaczego? Uczyłam się każdego z osobna, a nie w grupach/parach. Jejku, ile ja się wtedy namęczyłam.

Bardzo upraszczając super skomplikowane badania amerykańskich naukowców, kiedy uczymy się nowej rzeczy, czyli kiedy w naszej głowie pojawia się nowa wiedza, jest ona takim jednym punktem połączonym często tylko z jednym innym punktem, np. mama i jej odpowiednik w języku, którego się uczymy, powiedzmy w ormiańskim. Jeśli pomyślisz, jak jest po ormiańsku mama, wtedy możesz wykorzystać tak powstałe połączenie. Jeśli zapamiętasz słowo „tata”, wtedy też masz połączenie „tata” i jego ormiański odpowiednik. Ale musisz jeszcze stworzyć w głowie połączenie „mama i tata”, czyli dodać kolejną linię w naszej mapie punktów (nowych wiadomości). Im więcej takich połączeń, tym szybciej i efektywniej zapamiętujemy. Każdym z tych punktów może być również „mama” odmieniona przez przypadki 😉

Wszyscy, którzy mieli okazję się ze mną uczyć gruzińskiego, wiedzą, że jestem maniaczką opowiadania o nowych słowach, które poznajemy na zajęciach, z czym się łączą, z jakich innych się składają i tak dalej. Mało jest nowych słów, o których nie mam do dopowiedzenia choć jednego zdania. Już wiecie dlaczego, choć fakt, że jestem gadułą, tez ma tutaj jakieś znaczenie zapewne. A o mapach myśli jeszcze napiszę więcej w przyszłości, obiecuję!

Na koniec dedykacja i podziękowania: Kasiu, dziękuję Ci bardzo za inspirację do napisania tego tekstu. Kasia ma bardzo dobry sposób na aktywną naukę – na początku zajęć często zadaje mi pytania (zakładam, że te, które ją interesują 😉 ). I dzięki temu mogłyśmy po gruzińsku porozmawiać o tym, jak się uczyć. Wy też tak możecie motywować swojego nauczyciela do rozmowy.

 

Zdjęcie główne: Photo credit: Foter.com / CC0

2 Comments on Jak trwale zapamiętuję nowe słowa

  1. Świetny materiał i genialna metoda nauki, w ten sposób nauczyłem się cyrylicy w 4 dni:)

  2. Dziękuję bardzo! Gratuluję sukcesów z cyrylicą 🙂 Może teraz czas na kolejny alfabet?

Dodaj komentarz