Dlaczego mi nie idzie nauka?

5Why, czyli jak wykorzystać metodę szukania przyczyn problemów w nauce języków obcych.

Też tak macie, że no jakoś nie idzie ta nauka. Spróbuje się coś zmienić, bez wyraźnych zmian na lepsze, potem coś innego, a efekt podobny, frustracja narasta i zaczynają się pojawiać myśli, by to wszystko rzucić, że może to nie dla mnie/jestem już za stara/chyba nigdy mi się nie uda/inni są widać zdolniejsi … i tak dalej. Ja tak mam dość często z nauką czegoś nowego, a już szczególnie języków. Kilka tygodni temu postanowiłam się jednak wziąć w garść, odłożyć te głupie myśli i rozłożyłam moje problemy językowe na czynniki pierwsze.

Zupełnie przez przypadek (uświadomiłam sobie to dopiero w trakcie) użyłam dość prostej metody 5Why, czyli 5xdlaczego. Takie „Leo, why?” w mojej prywatnej wersji porażek w nauce nowego języka. Dobrze, czyli o co chodzi? Celem tej metody jest dotarcie do podstawowej/głównej przyczyny problemu poprzez zadawanie pytań „dlaczego”. Trochę jak małe dzieci, kiedy wchodzą w wiek ciekawości świata. Skąd wiemy, że dotarliśmy do sedna problemu? Nasze odpowiedzi się powtarzają, zapętlają albo wnioski, do których dochodzimy, wydają się nam błędne – czyli wyczujemy, że to już. Pamiętajcie, że wspomniana piątka jest raczej umowna – zawsze może być mniej lub więcej pytań. To metoda powinna służyć nam, a nie my być jej niewolnikami.

Czas na przykład – jak wyglądało moje 5Why sprzed kilku tygodni:

Ja: Uczę się tego koreańskiego i nadal prawie nic nie umiem powiedzieć.

Moje Alter Ego: Dlaczego prawie nic nie umiesz powiedzieć?

Ja: Mało mówię i rzadko ćwiczę mówienie

Moje Alter Ego: Dlaczego mało mówisz?

Ja: Chcę więcej mówić, ale jest to bardzo trudne.

Moje Alter Ego: Dlaczego jest to takie trudne?

Ja: Stresuję się przy mówieniu, bo zajmuje mi tak dużo czasu, by złożyć jedno zdanie.

Moje Alter Ego: Dlaczego zajmuje Ci to tak dużo czasu?

Ja: Słabo pamiętam słowa i musze sobie każde po kolei przypominać.

Ha! I jest mój główny problem – znam za mało słów.

Przeprowadziłam ze sobą podobną rozmowę na temat „dlaczego prawie nic nie rozumiem ze słuchu, choć ciągle słucham koreańskiego?” oraz „dlaczego nie umiem napisać prostego, krótkiego wypracowania bez słownika?” i nie uwierzycie, doszłam dokładnie do tego samego wniosku: za słabo pamiętam słowa!

Nie twierdzę, że mój główny problem jest jakiś niespodziewany czy zaskakujący, ale do tej pory uważałam, że intensywniejsza nauka słów stoi prawie na równi z tym, że muszę więcej mówić, słuchać, pisać itd. Wydaje się, że moje 5Why doprowadziło mnie do słusznych wniosków, ponieważ przetestowałam moje wyniki i działa: przez ostatnie kilka tygodni jak tylko miałam czas na naukę, to w pierwszej kolejności uczyłam się dziennej porcji słówek. Jeśli wystarczyło mi czasu (i siły), zabierałam się do innych form nauki. Zauważyłam niedawno, że więcej słyszę i rozumiem oraz z większą łatwością przychodzi mi czytanie ze zrozumieniem.

Dla chętnych kilka słów o metodzie 5Why. Być może już się z nią spotkaliście w zarządzaniu projektami czy analizy i optymizacji procesów. Została stworzona w Toyocie, kilka wieków temu podczas rozwoju produkcyjnego tego giganta motoryzacyjnego. Obecnie jest bardzo popularna w metodykach Kaizen i SixSigma, jeśli Was interesują takie tematy. Oczywiście mój powyższy przykład jest uproszczoną  wersją tego, co można zrobić z 5Why, ale zawiera kwintesencję całej koncepcji.

 

 

2 Comments on Dlaczego mi nie idzie nauka?

  1. Wilk // 2018-05-16 at 08:24 //

    Kocham te rady 🙂
    Dzięki nim uczę się islandzkiego!

    Za rok zaczynam z Kaukazem!

  2. dziękuję bardzo i cieszę się, że Ci pomagają w nauce. Islandzki? Szacunek! Mam islandzki na swojej liście, ale chyba po 60, jak się tam przeprowadzę na emeryturze.

Dodaj komentarz